| Nowy współpracownik |
|
Tylko że ta Kaśka to wcale nie była najgorsza. Bo później usłyszałam, że będę współpracowała z panem Tomkiem. O zgrozo, Chryste Panie, do stu piorunów to nie może być prawda. Tomek, cholerny przystojniaczek z autobusu, będzie moim współpracownikiem. Uśmiechnęłam się strasznie słabiutko, ale uśmiechnęłam. Powiedziałam, że bardzo się cieszę i modliłam się żeby już sobie poleźli, zanim przy nich zemdleję. Chyba to wymodliłam, bo powiedzieli, że idą do Marcina, omówić szczegóły współpracy. Bosko, nawet nie wstałam z krzesła jak wychodzili. Ale ja się czułam jakby mnie do niego przybili. Do jasnej niepogody, ja chyba naprawdę strasznie grzeszę. Z zamyślenia wyrwało mnie pukanie do drzwi. I kto wszedł, a jakby inaczej Tomek. Przepraszam Cię Weronika, ale jeśli mamy współpracować to daj mi swoją wizytówkę. Co? Zapytałam, jakby mówił do mnie po chińsku. Wizytówkę chciałem- usłyszałam po raz drugi. Yhy, już, czekaj gdzie ja je mam. Proszę, wręczyłam swoją wizytówkę. Przepraszam, że jestem zakręcona, ale Marcin zaskoczył mnie tym awansem. | | |