| Prezentacja |
|
Jak już się troszkę, ale podkreślam troszkę uspokoiłam, stwierdziłam że bezpieczniej będzie wrócić do siebie niż do Marcina biura. Kiedy weszłam tam z powrotem Pan słodziaczek patrzył na mnie takimi przepraszającymi oczkami, że postanowiłam udawać obrażoną księżniczkę. A co, niech wie, że przesadził i nie tak łatwo mnie przeprosić. A jeśli będzie chciał to zrobić to sorka, ale musi się nieźle nagimnastykować. A mam nadzieje, że będzie chciał oczywiście. Weszłam i zapytałam na czym skończyliśmy. Tomcio popatrzył na mnie, ale nic sobie z tego nie zrobiłam, więc powiedział że miałam przedstawić swój projekt. Tym razem wszystko zadziałało. Ale została jeszcze jedna cudna rzecz. Musiałam zawezwać na tą prezentację mojego dyrektora. Więc zadzwoniłam i poprosiłam żeby przyszedł, bo chciałabym przejść do prezentacji, a nie mogę tego zrobić bez jego obecności. W odpowiedzi usłyszałam- Weronika zabije Cię. Kiedy wszedł i zobaczył mój słodziutki uśmiech myślałam, że zabije mnie wzrokiem. A ja powiedziałam, co miałam powiedzieć, przeprosiłam i na chwilkę postanowiłam się ewakuować. | | |