Problemy

Pan Tomek okazał się bardzo sympatycznym człowiekiem. A może to mój czerwony kolor tak na niego zadziałał. No nie wiem, efekt był taki że rozpoczęłam tą moją prezentację. Wyłożyłam wszystkie papiery ze sprzedaży kredytów i chciałam przedstawić moją prezentację na temat nowych rozwiązań dla firmy. No ale jakby inaczej, nie mogło obyć się bez jakiegoś pecha. Moja prezentacja najnormalniej w świecie postanowiła się nie otworzyć. No tak. Na moim czole pojawiły się już kropelki potu. Co jest do diabła- pomyślałam i cicho zaklęłam.

Niestety przystojniak to usłyszał i tylko podniósł wzrok znad papierów ze znaczącym uśmiechem. Wiedziałam , zaraz coś powie. No i się nie myliłam. A rano nic się pani nie stało, pani Weroniko? Usłyszałam i aż się we mnie zagotowało. Wyszłam ze swojego biura, wparowałam do dyrektora bez uprzedniego puk, puk. Kaśka która u niego była- siedziała na biurku znaczy- spiorunowała mnie wzrokiem, ale było mi wszystko jedno. Wykrzyczałam mojemu dyrektorowi, że nie będę z tym debilem siedziała i mam w nosie wszystkie prezentacje i jego oceny.


| |