| Przystojniak |
|
Uwierzcie, nie chcielibyście widzieć miny mojego dyrektora. Ale on chyba widział, że jestem nieźle wkurzona, bo tylko zapytał czy mam materiały na wizytację. I odpuścił jakieś głupie pytania i komentarze. Dotarłam do swojego biura, znalazłam materiały, zrobiłam sobie kawę. Poprawiłam makijaż i przebrałam na moje czerwone buciki. No przecież coś dziś musi wreszcie pójść dobrze. Skoro początek dnia był taki koszmarny, to teraz już musi być lepiej. Włączyłam komputer, sprawdziłam jeszcze czy moja prezentacja się otwiera i wszystko wskazywało na to, że będzie dobrze. Zadzwonił dyrektor z pytaniem czy jestem gotowa, bo pan wizytator już jest. Spojrzałam na biuro, rzuciłam okiem na siebie i powiedziałam że tak. Serce zaczęło walić mi jak młotem, ale musiało być dobrze, musiało mi się udać. Drzwi się otworzyły, stanął w nich dyrektor a za nim…..nieeeee. To nie może być prawda, dlaczego mnie to spotyka. Ryczeć mi się chciało. Za moim dyrektorem stał przystojniak z autobusu. Tak, ten sam, który mało nie pożarł mojej sąsiadeczki wzrokiem. | | |