Umówienie spotkania

Gdy już wyszłam z tej jaskini lwa:) postanowiłam zadzwonić do moich przyjaciółek. Przecież ten dzień musiał skończyć się pozytywnie, skoro tak koszmarnie postanowił się zacząć. Obdzwoniłam laski, umówiłyśmy się na wieczór u Agi. Wino, chipsy, ploty i od razu lepszy humor. Jak już się z nimi umówiłam, wróciłam do siebie. Koniecznie chciałam usłyszeć co też mój wizytator ma do powiedzenia. Przecież wiedziałam, że nawet jeśli coś by się mu nie podobało to nie piśnie ani słówkiem. Gdy weszłam spojrzeli na mnie obaj- Marcinek i Tomeczek.

No nie powiem żeby nie wyglądali fajnie. Obaj to niezłe ciasteczka. Stop, stop, stop- faceci to debile. Sio głupie myśli. Stanęłam, po drugiej stronie biurka, oparłam się o nie, znacząco pochyliłam i słodko zapytałam, czy jestem jeszcze potrzebna, czy mogłabym wyjść na śniadanie, bo troszkę zgłodniałam. Jeden przez drugiego się zgadzali. I przepraszali, że nie mogą mi potowarzyszyć, ale mają tutaj jeszcze troszkę pracy. Poprosiłam, żeby zadzwonili jeśli będą już wyniki wizytacji.


| |