| Wizytacja |
|
Pięknie, cudownie, bosko…Wyć mi się chciało. No czy ja aż tak strasznie grzeszę w tym życiu? Ale pan wizytator jakoś szczególnie nie przejął się tym że to ja stoję w tym biurze. Dobra- tłumaczę sobie sama- podejdź, przywitaj się, bo wyjdziesz na totalnego gbura. Jak pomyślałam tak zrobiłam- czyżby mój dar przekonania siebie się naprawił? No mniejsza o to.- Podałam rękę i się przedstawiła. Weronika Nowak, dzień dobry. Tomasz Bąk usłyszałam w odpowiedzi i do tego zobaczyłam znaczące spojrzenie- Tomek chciał mi powiedzieć, hej, to ja, poznaję Cię. Tylko spokojnie, Werka, tylko spokojnie. Mój dyrektor uśmiechnął się do mnie tak, jakby chciał mi powiedzieć poradzisz sobie i wyszedł. Zostałam sama z przystojniaczkiem autobusowym, o imieniu Tomasz, który ma mnie kontrolować- wyniki mojej pracy znaczy- i zna moją historie. Zrobiło mi się słabo. Chyba zbladłam z przerażenia, bo Tomek zaproponował, żebyśmy usiedli. Zaproponowałam kawę i zaczęła się wizytacja. To znaczy, powiedzmy że to była wizytacja. | | |